federacjazycia.pl – Polska Federacja Ruchów Obrony Życia
  • Home
  • Aktualności
  • Federacja
    • Członkowie
    • Kontakt
  • Oświadczenia
  • Materiały
Category:

Aktualności

Aktualności

Prezes Federacji Życia o decyzji Komisji Europejskiej w sprawie możliwości finansowania aborcji: Jedno z większych niedemokratycznych kuriozów w historii Unii Europejskiej

by Przemysław Radzyński 2026-03-02
written by Przemysław Radzyński
– Europejski Fundusz Społeczny + został pierwotnie zaprojektowany w celu promowania włączenia społecznego i zapobiegania popadaniu w ubóstwo przez rodziny z dziećmi. Rozszerzenie jego zakresu na finansowanie aborcji jest przejawem skrajnego cynizmu – podkreśla Jakub Bałtroszewicz. Prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia i Fundacji Jeden z Nas odniósł się do decyzji Komisji Europejskiej w sprawie inicjatywy „Mój głos, mój wybór”.

26 lutego Komisja Europejska poinformowała, że nie ustanowi specjalnego funduszu celowego UE, o którego utworzenie w celu finansowania tzw. turystyki aborcyjnej apelowała inicjatywa „Mój Głos, Mój Wybór”. Niestety, jednocześnie w oświadczeniu Komisji stwierdzono, że środki z budżetu UE mogą już teraz być wykorzystywane do finansowania aborcji. Komisja zapowiedziała, że przekaże zainteresowanym państwom członkowskim szczegółowe wytyczne.

Chodzi o fundusz ESF+ (Europejski Fundusz Społeczny +), na który każde państwo członkowie musi się składać, a który teraz może być wykorzystany do finansowania turystki aborcyjnej. Prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia i Fundacji Jeden z Nas przypomina, że istniejący od prawie 70 lat (od 1957 roku), pochłaniający niemal 10% budżetu UE dotychczas nigdy nie był wykorzystywany do finansowania aborcji i nikomu nie przyszło do tej pory do głowy, że mógłby do tego służyć.

– Każde państwo członkowskie ma prawo korzystać z tego funduszu, by finansować dostęp dla osób pilnie wymagających opieki zdrowotnej. Nagle Unia Europejska po jednej (!!!) konferencji prasowej, bez żadnego trybu demokratycznego zaczyna udawać, że aborcja to opieka zdrowotna – która „leczy” w ten sposób, że odbiera życie drugiemu człowiekowi i że fundusz może być wykorzystywany w ten sposób – zwraca uwagę Jakub Bałtroszewicz zaznaczając, że Komisja nie zaproponowała żadnego nowego aktu prawnego, ale uznała, że takie znaczenie przepisów obowiązywało od zawsze.

– ESF+ został pierwotnie zaprojektowany w celu promowania włączenia społecznego i zapobiegania popadaniu w ubóstwo przez rodziny z dziećmi. Rozszerzenie jego zakresu na finansowanie aborcji jest przejawem skrajnego cynizmu – mówi Bałtroszewicz. – To tak, jakby Komisja mówiła: „Możemy pomóc w waszych trudnościach finansowych — oto pieniądze na zakończenie życia waszego dziecka”. Zamiast rzeczywiście wspierać rodziny i integrować dzieci z niepełnosprawnościami ze społeczeństwem, UE w praktyce płaciłaby za ich eliminację. To całkowite odwrócenie prawdziwych wartości ludzkich – podkreśla dodając, że w wymiarze praktycznym oznaczałoby to ograniczenie środków przeznaczonych na realne wsparcie ubogich rodzin.

Prezes PFROŻ działanie Komisji Europejskiej nazywa „jednym z większych niedemokratycznych kuriozów w historii Unii Europejskiej”, ponieważ ta decyzja o możliwości finansowania aborcji z budżetu Unii Europejskiej została ogłoszona na konferencji prasowej. Tymczasem by wprowadzić taki mechanizm finansujący turystykę aborcyjną, Komisja powinna zapytać o to przywódców UE (czyli Radę Europejską), przedyskutować to na Radzie UE (czyli właściwych ministrów, np. zdrowia), wreszcie taki projekt jako punkt budżetu powinien zostać poddany debacie w Parlamencie Europejskim i przegłosowany. Abstrahując od tego, że byłoby to działanie całkowicie pozatraktatowe, ponieważ aborcja nigdy nie leżała w kompetencjach UE.

Jakub Bałtroszewicz przypomina, że w ostatnim tygodniu w błyskawicznej kampanii ponad 42 tysiące osób wyraziło swój sprzeciw wobec finansowaniu turystyki aborcyjnej w UE. – Będziemy walczyć nie tylko o prawo do życia każdego dziecka, nie tylko o to by każde państwo członkowskie i tylko ono wyłącznie decydowało jaka jest skala ochrony życia np. w Polsce. Okazuje się, że teraz musimy walczyć by ta instytucja jaką jest Komisja Europejska po prostu zaczęła szanować zasady demokracji, praworządności i po prostu prawo traktatowe! Jeżeli będzie trzeba to również w sądzie lub w Trybunale Sprawiedliwości UE – podkreśla prezes PFROŻ.

2026-03-02 0 comment
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aktualności

Oświadczenie FAFCE w sprawie wsparcia Komisji Europejskiej dla turystyki aborcyjnej

by Przemysław Radzyński 2026-02-28
written by Przemysław Radzyński
“Niedopuszczalne jest, aby europejscy podatnicy byli zobowiązani do finansowania praktyk aborcyjnych, szczególnie w odniesieniu do obywateli państw członkowskich, w których życie jest chronione od poczęcia, takich jak Polska czy Malta. Sytuacja ta jest również wynikiem powszechnego wycofania się oraz rosnącej obojętności wobec tego, co dzieje się w instytucjach europejskich w Brukseli” – napisał Vincenzo Bassi, prezydent FAFCE w oświadczeniu w sprawie wsparcia Komisji Europejskiej dla turystyki aborcyjnej.

Bruksela, 27 lutego 2026 r.

 

Przekonanie, że ideologię można narzucić odgórnie, jest podejściem, które otwarcie stoi w sprzeczności z zasadą pomocniczości – fundamentem europejskiego systemu prawnego.

 

Inicjatywa „My Voice My Choice” jest w rzeczywistości narzędziem nacisku politycznego na państwa członkowskie, wykorzystującym instrument Europejskiego Funduszu Społecznego Plus (ESF+) do omijania krajowych przepisów dotyczących aborcji. ESF+ został utworzony w celu poprawy włączenia społecznego; przekierowanie jego środków na finansowanie turystyki aborcyjnej stanowi wypaczenie jego celu.

 

Aborcja nie może być uznawana za kwestię zdrowotną. Jest to głęboki problem etyczny, który jednocześnie dotyczy matki, ojca i dziecka. Twierdzenie, że aborcja powinna podlegać kompetencjom Unii Europejskiej w zakresie zdrowia, stanowi wypaczenie zarówno Traktatów, jak i instrumentów akcesyjnych.

 

Nadszedł czas, aby uznać niepokojącą rzeczywistość: wykorzystywanie Europejskiego Funduszu Społecznego do promowania dostępu do aborcji w całej Europie stoi w diametralnej sprzeczności z duchem i celami Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej „One of Us”, silnie wspieranej przez FAFCE od 2012 roku. Uzasadniona jest poważna autorefleksja dotycząca poziomu uwagi i zaangażowania poświęconego ochronie życia.

 

Niedopuszczalne jest, aby europejscy podatnicy byli zobowiązani do finansowania praktyk aborcyjnych, szczególnie w odniesieniu do obywateli państw członkowskich, w których życie jest chronione od poczęcia, takich jak Polska czy Malta. Sytuacja ta jest również wynikiem powszechnego wycofania się oraz rosnącej obojętności wobec tego, co dzieje się w instytucjach europejskich w Brukseli.

 

Vincenzo Bassi
Prezydent FAFCE

__

Założona w 1997 roku FAFCE jest jedyną organizacją pozarządową działającą na rzecz rodziny na szczeblu UE, która w swojej oficjalnej nazwie używa określenia „katolicki”. Obecnie zrzesza 33 stowarzyszenia członkowskie z 21 krajów. Pomimo ograniczonych zasobów, jej skuteczna działalność obejmuje takie kwestie jak: zima demograficzna, równowaga między życiem zawodowym a prywatnym, ochrona dzieci, szkodliwość pornografii oraz kwestie życia i godności ludzkiej. Jej członkiem jest m.in. Polska Federacja Ruchów Obrony Życia.

2026-02-28 0 comment
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aktualności

Polska Federacja Ruchów Obrony Życia oraz Federacja ONE OF US stanowczo sprzeciwiają się opinii Komisji Europejskiej o możliwości finansowania aborcji z budżetu UE

by Przemysław Radzyński 2026-02-26
written by Przemysław Radzyński
Komisja Europejska nie ustanowi specjalnego funduszu celowego UE, o którego utworzenie w celu finansowania tzw. turystyki aborcyjnej apelowała inicjatywa „Mój Głos, Mój Wybór”. Niestety, jednocześnie w oświadczeniu Komisji stwierdzono, że środki z budżetu UE mogą już teraz być wykorzystywane do finansowania aborcji. Komisja zapowiedziała, że przekaże zainteresowanym państwom członkowskim szczegółowe wytyczne.

Polska Federacja Ruchów Obrony Życia oraz Federacja ONE OF US przypominają Komisji, że w tym kontekście należy zauważyć, że wspierająca kompetencja UE w dziedzinie polityki zdrowotnej na podstawie art. 168 ust. 5 TFUE nie stanowi odpowiedniej podstawy prawnej do wykorzystywania środków UE, przeznaczonych na wspieranie polityk zdrowotnych państw członkowskich, do finansowania aborcji. Działanie proponowane przez Komisję stanowiłoby zatem nielegalne wykorzystanie środków UE i jako takie prawdopodobnie mogłoby nawet podlegać sankcjom prawnym. 

„W ostatnim tygodniu w błyskawicznej kampanii zebraliśmy ponad 42 tysiące podpisów obywateli UE, którzy jasno sprzeciwiają się finansowaniu z pieniędzy podatnika UE turystyki aborcyjnej” – wskazuje Jakub Bałtroszewicz, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia i Fundacji JEDEN Z NAS. „Takie – naszym zdaniem całkowicie bezprawne – otwarcie przez Komisję Europejską „furtki” do finansowania aborcji, mimo braku dedykowanego funduszu na ten cel, jak chciała inicjatywa „Mój głos, mój wybór”, musi budzić stanowczy sprzeciw i będzie przez nas kontestowane – jeżeli będzie taka potrzeba, to także w sądzie. Będziemy ciężko pracować by ta opinia Komisji – nie mająca przecież mocy prawnej – nie miała przełożenia na wydatkowanie środków z budżetu UE na aborcję. To pokazuje jak ważne jest aktywne działanie organizacji pro-life na poziomie europejskim” – dodaje Bałtroszewicz.

Prezydent Europejskiej Federacji ONE OF US, prof. Tonio Borg, były komisarz UE ds. zdrowia i uznany ekspert w dziedzinie unijnej polityki zdrowotnej,wyraził swoje zaskoczenie i zdumienie zapowiedzią Komisji, stwierdzając: „Aborcja jest celowym pozbawieniem życia dziecka w łonie matki wyłącznie z tego powodu, że dziecko to jest «nieplanowane» lub niechciane. Taki celowy akt pozbawienia życia, nawet jeśli nie podlega karze na mocy prawa państwa członkowskiego, nie jest świadczeniem zdrowotnym. To oczywiste, że nie może być finansowany na podstawie art. 168 TFUE”.

Krzysztof Zuba, członek zarządu Federacji ONE OF US, reprezentujący w jej strukturach Polską Federację Ruchów Obrony Życia zwrócił uwagę, że środki z budżetu UE finansujące opiekę zdrowotną należy wykorzystywać rzeczywiście dla dobra kobiet: „Ważne jest, aby w trudnych chwilach wspierać kobiety, które czują się zagrożone, przeżywają rozterki jak poradzą sobie w ciąży. Dlatego tak istotne i kluczowe jest, aby zapewnić realne wsparcie psychiczne, zapewnić poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego, a jeśli jest taka potrzeba to również materialnego. I to na tym wszyscy powinni się teraz koncentrować”.

Polska Federacja Ruchów Obrony Życia wraz z Europejską Federacją ONE OF US stanowczo wzywają UE oraz państwa członkowskie do zapewnienia, aby istniejące instrumenty, takie jak ESF+ (Europejski Fundusz Społeczny Plus), były wykorzystywane do wspierania kobiet w ciąży znajdujących się w potrzebie oraz do wzmacniania opieki okołoporodowej, a nie do wywierania presji na kobiety, by dokonywały aborcji. 

Aborcja jest dla wielu kobiet doświadczeniem traumatycznym. 75% kobiet poddających się aborcji czyni to pod presją. Niezliczone głosy w całej Europie wzywają do realnego wsparcia dla macierzyństwa zamiast promowania tzw. turystyki aborcyjnej. Komisja powinna wysłuchać tych kobiet, zapewniając środki, które chronią życie oraz oferują praktyczne, emocjonalne i medyczne wsparcie matkom i rodzinom.

Warto podkreślić, że jest to czymś zupełnie innym niż promowanie tzw. turystyki aborcyjnej, która wykraczałaby poza kompetencje UE i byłaby wprost sprzeczna z prawem Unii Europejskiej. Aborcja nie jest „opieką zdrowotną”, bo ciąża nie jest chorobą.

Należy w tym kontekście przypomnieć UE o Europejskiej Inicjatywie Obywatelskiej (ECI) JEDEN Z NAS (ONE OF US), która w 2014 roku zjednoczyła 1,89 miliona obywateli, wzywając instytucje UE do powstrzymania się od finansowania lub innego wspierania jakichkolwiek inicjatyw wiążących się z niszczeniem ludzkich embrionów. Ta inicjatywa – bezpośrednio przeciwstawna inicjatywie „Mój Głos, Mój Wybór” – pozostaje do dziś zdecydowanie najbardziej udaną spośród wszystkich 120 europejskich inicjatyw obywatelskich – żadna z nich do tej pory od 12 lat nie była w stanie powtórzyć jej sukcesu.

W związku z tym, że więcej obywateli UE wyraziło poparcie dla przesłania solidarności JEDEN Z NAS (ONE OF US) niż dla inicjatywy „Mój głos, Mój wybór”, Polska Federacja Ruchów Obrony Życia wraz z Europejską Federacją ONE OF US wzywa UE do zapewnienia odpowiednich działań następczych wobec najszerzej popartego wniosku, jaki kiedykolwiek został zgłoszony przez obywateli w ramach europejskiej inicjatywy obywatelskiej: inicjatywy ONE OF US z 2014 rok, a nie szukania możliwości finansowania aborcji ze środków UE.

Szacunek dla demokratycznych rozstrzygnięć powinien wystarczyć, aby uniemożliwić Komisji choćby rozważanie możliwości spełnienia postulatów inicjatywy aborcyjnej.

Dlatego też z całą mocą wzywamy Komisję do wycofania swojej opinii lub do jej odpowiedniego sprostowania – podkreślają Polska Federacja Ruchów Obrony Życia wraz z Europejską Federacją ONE OF US – oraz do natychmiastowego zaprzestania jakiegokolwiek finansowania aborcji z budżetu UE, jeśli takie finansowanie już ma miejsce.

______

Polska Federacja Ruchów Obrony Życia działa od 1992 r.; zrzesza kilkadziesiąt organizacji chroniących życie i prorodzinnych. W 2012 roku za swoją działalność została nagrodzona Europejską Nagrodą Obywatelską Parlamentu Europejskiego. 

Europejska Federacja ONE OF US zrzesza 50 organizacji pozarządowych z 18 krajów europejskich. ONE OF US chroni godność i życie człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci na poziomie wszystkich krajów UE, zgodnie z wyraźnym żądaniem 1,89 miliona obywateli wyrażonym w najbardziej udanej europejskiej inicjatywie obywatelskiej w historii Unii.

2026-02-26 0 comment
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aktualności

Aborcja to nie „opieka zdrowotna”, ponieważ ciąża nie jest chorobą – przed decyzją Komisji Europejskiej w sprawie inicjatywy “Mój głos! Mój wybór!”

by Przemysław Radzyński 2026-02-24
written by Przemysław Radzyński
We współczesnej praktyce prawnej i politycznej utrwalił się niepokojący zwyczaj redefiniowania rzeczywistości zgodnie z bieżącymi potrzebami. Trudno dziś znaleźć ustawę – a już z pewnością dyrektywę Unii Europejskiej – która nie zawierałaby obszernego katalogu definicji legalnych. Uznaje się to za przejaw dobrej techniki legislacyjnej, służącej przejrzystości prawa. W praktyce jednak nierzadko prowadzi to do nadawania pojęciom znaczeń, jakich nie mają one w języku potocznym – a czasem wręcz znaczeń z nim sprzecznych.

Szczególnie wyraźnie widać to w sporze o aborcję. Zdaniem krytyków, ponieważ jest to z natury praktyka drastyczna, podejmowane są liczne próby jej „upiększania” i „normalizowania” za pomocą eufemistycznego lub mylącego języka. Równocześnie wprowadza się ją do kontekstów faktycznych i regulacyjnych, w których – jak twierdzą oponenci – jest ona całkowicie nie na miejscu.

W języku angielskim już samo określenie „termination of pregnancy” („zakończenie ciąży”) bywa uznawane za trywializujące. Sugeruje bowiem zamknięcie pewnego procesu, na którego końcu mógłby dopiero powstać człowiek, co – według krytyków – zaciemnia fakt, że dziecko w łonie matki jest już istotą ludzką. W tej perspektywie tak zwane „zakończenie” oznacza w istocie akt pozbawienia życia.

Jeszcze dalej idzie – w ocenie przeciwników takiej terminologii – przedstawianie aborcji jako „usługi” służącej zdrowiu kobiet. Na poziomie międzynarodowym zabieg ten realizowany jest poprzez konsekwentne używanie pojęć takich jak „zdrowie seksualne”, „prawa reprodukcyjne” czy „sexual and reproductive health and rights” (SRHR). Terminy te pojawiły się w języku biurokracji Organizacji Narodów Zjednoczonych nieco ponad trzy dekady temu, a następnie przeniknęły do słownictwa administracyjnego wielu państw, do dokumentów Rady Europy oraz instytucji Unii Europejskiej, gdzie dziś funkcjonują jako oczywisty element dyskursu.

Zdaniem krytyków nie jest to efekt spontanicznej ewolucji języka społecznego, lecz rezultat starannie zaplanowanej i pielęgnowanej strategii komunikacyjnej, prowadzonej przez polityków i urzędników. Jej celem ma być przede wszystkim maskowanie rzeczywistego znaczenia wprowadzanych pojęć. W praktyce – jak argumentują – może to prowadzić do sytuacji, w której ktoś, akceptując dokument odwołujący się do „praw reprodukcyjnych”, dopiero po fakcie dowiaduje się, że jego zgoda została zinterpretowana jako przyzwolenie na przerywanie ciąży.

Dwuznaczność odgrywa w tej strategii istotną rolę. Gdyby neologizmy takie jak „prawa reprodukcyjne” czy „zdrowie seksualne” interpretować dosłownie, trudno byłoby je kwestionować – któż bowiem twierdziłby, że komukolwiek należy zakazać posiadania potomstwa albo że prawo do ochrony zdrowia nie obejmuje także zdrowia narządów płciowych? Krytycy wskazują jednak, że twórcy i użytkownicy tych pojęć nie chcą ograniczać się do ich literalnego znaczenia, lecz nadają im zakres obejmujący nowe, moralnie kontrowersyjne „prawa”, które niechętnie nazywają wprost.

W przemówieniu do przedstawicieli Korpusu Dyplomatycznego z 9 stycznia br. Ojciec Święty Leon XIV przestrzegł przed zniekształcaniem języka – zjawiskiem, które bywa zapewne częściowo niezamierzone, lecz niekiedy sprawia wrażenie przynajmniej w pewnym stopniu celowego.

„W naszych czasach znaczenie słów staje się coraz bardziej płynne, a pojęcia, które one wyrażają, coraz bardziej niejednoznaczne. Język przestaje być uprzywilejowanym narzędziem poznania i spotkania między ludźmi, a coraz częściej staje się bronią w meandrach semantycznej dwuznaczności (…). Musimy zadbać o to, aby słowa ponownie wyrażały jednoznaczne, jasne i wyraźne rzeczywistości. Tylko w ten sposób możliwe będzie wznowienie autentycznego dialogu, wolnego od nieporozumień” – powiedział Papież.

Wydając to ostrzeżenie, Ojciec Święty miał prawdopodobnie na myśli również wydarzenia związane z unijną inicjatywą aborcyjną „My Voice, My Choice” (Mój głos, Mój wybór), do której w tym samym przemówieniu – kilka akapitów dalej – nawiązał wprost, choć bez wymieniania jej z nazwy. „W tym kontekście Stolica Apostolska wyraża głębokie zaniepokojenie projektami finansowania transgranicznej mobilności w celu uzyskania dostępu do tak zwanego ‘prawa do bezpiecznej aborcji’ i uznaje za godne ubolewania, że środki publiczne są wykorzystywane do niszczenia życia zamiast do wspierania matek i rodzin” – stwierdził.

Inicjatywa aborcyjna zakłada utworzenie mechanizmu finansowanego przez Unię Europejską, który umożliwiłby „kobietom niemającym dostępu do aborcji w swoim kraju” dokonanie zabiegu w innym państwie członkowskim. Organizatorzy nie sprecyzowali jednak, w jaki sposób taki mechanizm miałby zostać zaprojektowany, aby nie naruszał prawa unijnego, pozostawiając rozwiązanie tego problemu Komisji Europejskiej.

Na pierwszy rzut oka utworzenie funduszu wspierającego tzw. turystykę aborcyjną wykracza poza kompetencje Komisji, których zakres ogranicza zasada przyznania. W tym kontekście zaskakujące jest – a zdaniem krytyków może to świadczyć o ideologicznym uprzedzeniu decydentów sprzyjających celowi inicjatywy – że projekt został w ogóle dopuszczony do procedowania i że wniosek o jego rejestrację nie został odrzucony z uzasadnieniem, iż Unia Europejska nie jest właściwym adresatem tego rodzaju postulatu.

W tym kontekście interesująca jest odpowiedź Komisji Europejskiej na pytanie pisemne [1] skierowane do niej przez dwóch posłów do Parlamentu Europejskiego. Komisja – jak przypomniano – ma obowiązek zarejestrować europejską inicjatywę obywatelską, o ile nie jest ona „w sposób oczywisty” (podkreślenie w oryginale) poza zakresem jej uprawnień do przedłożenia wniosku dotyczącego aktu prawnego Unii w celu wykonania Traktatów.

Jak wyjaśnił w imieniu Komisji jej wiceprzewodniczący Maroš Šefčovič, sporna inicjatywa została zarejestrowana „ponieważ wsparcie finansowe dla działań państw członkowskich w dziedzinie promowania zdrowia może mieścić się w zakresie wspierających kompetencji Unii (art. 168 ust. 5 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej – TFUE)”.

Jednocześnie zaznaczono, że takie wsparcie musi pozostawać w zgodzie z art. 168 ust. 7 TFUE, zgodnie z którym Unia jest zobowiązana do poszanowania odpowiedzialności państw członkowskich za określanie ich polityki zdrowotnej oraz za organizację i świadczenie usług zdrowotnych i opieki medycznej – w tym w obszarze tzw. zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego.

Z przytoczonego stanowiska wynika, że nie można wykluczyć, iż petycja rzeczywiście wykracza poza kompetencje Unii Europejskiej; zdaniem Maroša Šefčoviča nie jest to jednak oczywiste w sposób „manifestacyjny”. Taka interpretacja najwyraźniej okazała się wystarczająca dla Komisji Europejskiej, która – jak się wydaje – świadomie ustawiła próg dopuszczalności stosunkowo nisko.

Może to sprawiać wrażenie pewnej stronniczości, należy jednak pamiętać, że Komisja, stosując w przeszłości bardziej rygorystyczne kryteria, została już dwukrotnie skrytykowana przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej za odmowę rejestracji inicjatywy obywatelskiej. W tym świetle przyjęcie zasady, by w razie wątpliwości dokonywać rejestracji, wydaje się zrozumiałe. Z drugiej jednak strony trudno uznać za właściwe dopuszczanie sytuacji, w której obywatele przez rok zbierają podpisy, by następnie usłyszeć, że ich wysiłek był daremny, ponieważ inicjatywa nie spełniała kryteriów dopuszczalności.

Nie można wykluczyć, że liczono na to, iż inicjatywa zdobędzie tak przytłaczające poparcie i wygeneruje tak silny impet polityczny, iż wszelkie zastrzeżenia prawne zostaną później zbagatelizowane jako czepialstwo. Jeżeli takie kalkulacje rzeczywiście istniały, strategia ta nie przyniosła oczekiwanego efektu. „My Voice, My Choice” przekroczyła wprawdzie próg miliona podpisów, lecz wyraźnie ustąpiła wynikowi inicjatywy pro-life „ONE OF US” z 2014 roku, która – w sprawie dokładnie przeciwnej, domagając się zakazu finansowania z budżetu UE działań wiążących się z niszczeniem embrionów ludzkich – zgromadziła znacznie większą liczbę deklaracji poparcia.

Kwestia dopuszczalności inicjatywy aborcyjnej pozostaje zatem otwarta. Kluczowe znaczenie ma tu odpowiedź na pytanie, czy aborcję rzeczywiście można zakwalifikować jako element „polityki zdrowotnej”, jak twierdzą jej zwolennicy i co – przynajmniej implicite – zdaje się przyjmować Komisja Europejska w swojej komunikacji, nie przedstawiając jednak rozstrzygającego uzasadnienia.

Ujęcie aborcji jako „usługi zdrowotnej” może być z perspektywy jej zwolenników celem strategicznym nawet ważniejszym niż ewentualne środki finansowe, które Komisja mogłaby przeznaczyć na wspieranie transgranicznych wyjazdów w celu przeprowadzenia zabiegu. Nie jest to jednak wyłącznie kwestia prawna, lecz przede wszystkim spór o znaczenie słowa „zdrowie”.

Zdaniem krytyków przerywanie ciąży oznacza zamierzone pozbawienie życia dziecka w łonie matki – działanie podejmowane w celu zakończenia jego istnienia, ponieważ jest ono nieplanowane lub niechciane. W tej perspektywie aborcja nie stanowi „świadczenia zdrowotnego” i nie może nim się stać niezależnie od użytej terminologii, ponieważ ciąża nie jest chorobą, a odebranie życia nie jest terapią.

Oczywiście istnieją również sytuacje, w których bezpośrednie i realne zagrożenie życia kobiety ciężarnej może zostać odwrócone wyłącznie poprzez interwencję medyczną, która – jako świadomie akceptowany skutek uboczny – prowadzi także do utraty płodu. Można mieć wątpliwości, czy takie przypadki w ogóle należy określać mianem „aborcji”, skoro zniszczenie płodu nie jest celem działania, lecz niezamierzonym następstwem czynności podejmowanej w innym, nadrzędnym celu. Tym celem jest ratowanie życia kobiety – a działanie takie uchodzi za moralnie i prawnie usprawiedliwione, ponieważ nie można wymagać od kobiety ciężarnej poświęcenia własnego życia dla życia dziecka.

Tego rodzaju interwencje ratujące życie bez wątpienia można zakwalifikować jako świadczenie zdrowotne. Co więcej, ich dopuszczalność nie budzi w praktyce sporów, a we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej istnieją w tym zakresie jasne regulacje – również w krajach o bardziej restrykcyjnych przepisach dotyczących przerywania ciąży, takich jak Polska czy Malta. W konsekwencji żadna kobieta znajdująca się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia nie jest zmuszona do wyjazdu za granicę w celu przeprowadzenia zabiegu.

To jednak nie takie przypadki – w których rzeczywiście można mówić o świadczeniu zdrowotnym – stanowią przedmiot inicjatywy „My Voice, My Choice”. Skoro bowiem nie ma potrzeby wyjazdu do innego państwa, nie ma też potrzeby tworzenia unijnego mechanizmu finansującego transgraniczne zabiegi. (Wyjątkiem mogłyby być sytuacje, w których realne zagrożenie życia kobiety nie występuje, lecz jest jedynie deklarowane w celu uzasadnienia aborcji z innych powodów. Wówczas można by mówić o aborcji sensu stricto, lecz trudno byłoby uznać ją za „usługę zdrowotną”, skoro nie chodzi o ochronę zdrowia kobiety, lecz o zakończenie ciąży.)

Idąc tropem argumentacji inicjatorów przedsięwzięcia, można jednak postawić tezę, że w przypadkach, w których aborcja nie podlega karze – a więc jest „legalna” w przyjętym przez nich znaczeniu – należy zapewnić takie warunki jej przeprowadzenia, aby poza płodem (którego życie ma zostać zakończone) nie doszło do uszczerbku na zdrowiu kobiety. Z tego wywodzi się postulat traktowania aborcji jako „świadczenia zdrowotnego” także w tych sytuacjach.

Argument ten – stanowiący w istocie główną dźwignię retoryczną środowisk proaborcyjnych – jest do pewnego stopnia zrozumiały, lecz tylko w bardzo wąskich granicach. Rozciąga on bowiem pojęcie „legalności” ponad jego właściwe znaczenie, nie dostrzegając, że brak sankcji karnej nie jest równoznaczny z istnieniem prawa podmiotowego, które państwo ma obowiązek aktywnie gwarantować. W takich przypadkach aborcja nie stanowi „prawa”, lecz działanie tolerowane; nie jest też w ścisłym sensie „świadczeniem zdrowotnym”, lecz środkiem realizacji wyboru o charakterze moralnie kontrowersyjnym.

Państwo ma oczywiście obowiązek czuwać nad tym, by wszelkie procedury medyczne – także te dopuszczone przez prawo – były wykonywane lege artis i z zachowaniem rygorystycznych norm sanitarnych, tak aby nie dochodziło do patologii, jak w głośnej sprawie lekarza aborcyjnego Kermita Gosnella z Filadelfiii (USA). Cel ten można jednak osiągnąć poprzez odpowiedni nadzór zawodowy nad lekarzami oraz system odpowiedzialności prawnej za błędy w sztuce, bez konieczności uznawania aborcji za pełnoprawne świadczenie zdrowotne w sensie polityki publicznej.

Z powyższego – zdaniem krytyków inicjatywy – nie wynika w żadnym razie, że Komisja Europejska może zakwalifikować aborcję niemającą wskazań medycznych jako „świadczenie zdrowotne” i finansować ją w oparciu o art. 168 TFUE. Aborcje dokonywane bez medycznej konieczności nie są bowiem usługą zdrowotną, lecz – w tej perspektywie – przejawem nieodpowiedzialnego i moralnie wątpliwego stylu życia.

Nieprzypadkowo przerywanie ciąży jest regulowane przez prawo karne we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej – bez wyjątku. Nawet we Francji, która w 2024 r. wpisała do swojej konstytucji tzw. „prawo do aborcji”, nielegalne zabiegi nadal podlegają sankcjom karnym, w tym karze pozbawienia wolności. Jest to punkt wspólny wszystkich europejskich porządków prawnych; różnice dotyczą wyłącznie zakresu i szerokości wyjątków od odpowiedzialności karnej.

W konsekwencji aborcja należy przede wszystkim do sfery prawa karnego, a nie ochrony zdrowia. Zakaz jej dokonywania wynika z faktu, że we wszystkich systemach prawnych Europy życie ludzkie – w tym życie dziecka przed narodzeniem – uznawane jest za dobro o najwyższej, bądź jednej z najwyższych, wartości prawnej. Nie budzi wątpliwości, że państwa członkowskie mają prawo (a nawet obowiązek) chronić tak doniosłe dobro odpowiednimi środkami, do których mogą należeć także sankcje karne.

Proponowane przez inicjatywę „My Voice, My Choice” finansowanie z budżetu UE wyjazdów w celu dokonania aborcji oznaczałoby zatem ingerencję Unii w krajowe systemy prawa karnego.

Byłoby to – według tej argumentacji – niedopuszczalne nie tylko dlatego, że kompetencje Unii w dziedzinie prawa karnego są ograniczone i w żadnym razie nie obejmują regulowania przestępstw związanych z aborcją, lecz także dlatego, że ingerencja ta miałaby charakter „wrogi” wobec polityki ustawodawczej państw członkowskich. Jej celem byłoby bowiem w praktyce przeciwdziałanie krajowym regulacjom karnym oraz udaremnianie realizacji ich założeń – w tym przypadku ochrony życia nienarodzonego – poprzez umożliwienie dokonania czynu za granicą osobom, które w swoim państwie nie mogłyby go legalnie popełnić.

Taka koncepcja byłaby – w ocenie jej przeciwników – oczywiście sprzeczna z zasadą lojalnej współpracy, która wiąże nie tylko państwa członkowskie wobec Unii Europejskiej, lecz również samą Unię wobec państw. Rodzi to pytanie, w jaki sposób Komisja Europejska mogła w ogóle zarejestrować inicjatywę obywatelską o tak sformułowanym celu.

Państwo członkowskie, które nie chciałoby tolerować takiego rozwiązania, mogłoby zresztą stosunkowo łatwo podjąć środki obrony – i to bez konieczności kierowania skargi do Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wystarczyłoby objąć odpowiedzialnością karną nielegalne aborcje również wówczas, gdy zostały dokonane za granicą. Odpowiedzialność karna o charakterze eksterytorialnym jest wprawdzie raczej wyjątkiem niż regułą, jednak co do zasady państwo może penalizować i ścigać czyny popełnione poza jego terytorium. Już dziś rozwiązanie takie funkcjonuje w odniesieniu do niektórych przestępstw, jak choćby wykorzystywanie seksualne dzieci. Nie ma – jak argumentują krytycy – obiektywnej przesłanki, by podobnego mechanizmu nie można było zastosować także w przypadku aborcji, surogacji, handlu ludźmi czy innych czynów, jeśli ochrona dobra prawnego nie może zostać zapewniona w inny sposób.

Podsumowując: „aborcja na życzenie” nie stanowi opieki zdrowotnej. W konsekwencji art. 168 TFUE nie może – według tej argumentacji – stanowić podstawy prawnej do finansowania aborcji przez Unię, nawet w formule „działań wspierających” przewidzianych w art. 168 ust. 5.

Dziedziną polityki publicznej, do której należy regulacja przerywania ciąży, jest przede wszystkim prawo karne. Unia nie posiada kompetencji do stanowienia prawa w zakresie aborcji i jest związana obowiązkiem lojalności, który wyklucza podważanie rozwiązań przyjętych przez państwa członkowskie.


[1] Pytanie wymagające odpowiedzi pisemnej E-000443/2025/rev.1 do Komisji, Bert-Jan Ruissen (ECR), Margarita de la Pisa Carrión (PfE).

Źródło: Federacja ONE OF US
2026-02-24 0 comment
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aktualności

Ostatnie dni na sprzeciw wobec finansowania „turystyki aborcyjnej” w Unii Europejskiej

by Przemysław Radzyński 2026-02-19
written by Przemysław Radzyński
Trwa ogólnoeuropejska kampania informacyjna NoAbortionTourism.eu. Do 25 lutego można za jej pośrednictwem wyrazić sprzeciw wobec postulatu finansowania „turystyki aborcyjnej” w Unii Europejskiej.

Komisja Europejska ma 25 lutego 2026 r. przedstawić swoją odpowiedź na europejską inicjatywę obywatelską „My Voice, My Choice” (MVMC), wzywającą m.in. do finansowania z budżetu UE tzw. turystyki aborcyjnej w obrębie Wspólnoty. Zdaniem inicjatorów sprzeciwu projekt ten godzi jednocześnie w wolność kobiet do unikania aborcji, w ochronę kruchego życia ludzkiego na etapie prenatalnym oraz w suwerenność państw członkowskich w zakresie regulacji dotyczących aborcji.

– Nasze polskie prawo przestanie być istotne, bo kobieta z Polski nosząca pod sercem zdrowe, dobrze rozwijające się dziecko, bez żadnego powodu będzie mogła wyjechać np. do Holandii by zabić dziecko nawet do 22 tygodnia ciąży! Na koszt każdego z nas! – mówi Jakub Bałtroszewicz, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia i Fundacji Jeden z Nas. Apeluje, by dosłownie „zalać” Komisję Europejską sprzeciwem wobec inicjatywy promującej finansowanie „turystyki aborcyjnej”.

W odpowiedzi na inicjatywę „My Voice, My Choice” Europejska Federacja ONE OF US uruchomiła ogólnoeuropejską kampanię informacyjną pod adresem www.NoAbortionTourism.eu. Platforma jest dostępna we wszystkich językach Unii Europejskiej i ma na celu zmobilizowanie obywateli do wyrażenia sprzeciwu wobec planowanych działań.

– Poszanowanie zasady pomocniczości nie jest opcją polityczną, lecz prawnym wyrazem wolności państw członkowskich, a ostatecznie także każdego europejskiego obywatela. Instytucje UE nie mają demokratycznego mandatu, by ją naruszać. Należy uważać na nadużycia instytucjonalne ukrywane pod hasłami demokracji – powiedziała dr Ségolène du Closel, dyrektor wykonawcza Federacji ONE OF US.

Za pośrednictwem strony www.NoAbortionTourism.eu obywatele państw UE mogą jednym kliknięciem skontaktować się z kluczowymi członkami Komisji Europejskiej i wezwać ich do poszanowania traktatów unijnych, zasady pomocniczości oraz kompetencji państw członkowskich. Kampania trwa od 11 do 25 lutego 2026 r., czyli w kluczowym okresie poprzedzającym ogłoszenie oficjalnego stanowiska Komisji.

2026-02-19 0 comment
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aktualności

Prezes Jakub Bałtroszewicz apeluje o sprzeciw ws. „turystyki aborcyjnej” w Unii Europejskiej

by Przemysław Radzyński 2026-02-17
written by Przemysław Radzyński
– Polskie prawo przestanie być istotne, bo kobieta z Polski nosząca pod sercem zdrowe, dobrze rozwijające się dziecko, bez żadnego powodu będzie mogła wyjechać np. do Holandii by zabić dziecko nawet do 22 tygodnia ciąży! Na koszt każdego z nas! – mówi Jakub Bałtroszewicz, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia i Fundacji Jeden z Nas, który apeluje o głos sprzeciwu za pomocą platformy NoAbortionTourism.eu.

Trwa kampania przeciwko propozycji finansowania „turystyki aborcyjnej” z podatków obywateli państw członkowskich Unii Europejskiej. To odpowiedź na postulat inicjatywy „Mój głos! Mój wybór!” („My Voice, My Choice”), którą w przyszłym tygodniu prawdopodobnie będzie zajmować się Komisja Europejska.

Za pomocą platformy NoAbortionTourism.eu, gdzie wystarczy podać swoje imię, nazwisko i adres mailowy (podawanie numeru dowodu osobistego jest nieobowiązkowe; ⁠nie trzeba też wyrażać zgody na przekazanie swojego adresu mailowego do bazy kampanii), można wyrazić sprzeciw wobec postulatu finansowania „turystyki aborcyjnej”, który trafi do kluczowych komisarzy Komisji Europejskiej: przewodniczącej Ursuli von der Leyen, komisarza ds. budżetu Piotra Serafina, komisarza ds. zdrowia Olivéra Várhelyi, komisarz ds. równości Hadji Lahbib oraz komisarz ds. praw społecznych Roxany Mînzatu.

– Nasze polskie prawo przestanie być istotne, bo kobieta z Polski nosząca pod sercem zdrowe, dobrze rozwijające się dziecko, bez żadnego powodu będzie mogła wyjechać np. do Holandii by zabić dziecko nawet do 22 tygodnia ciąży! Na koszt każdego z nas! – mówi Jakub Bałtroszewicz, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia i Fundacji Jeden z Nas. Apeluje, by dosłownie „zalać” Komisję Europejską sprzeciwem wobec inicjatywy promującej finansowanie „turystyki aborcyjnej”. – Wyobraźcie sobie ten strumień tysięcy wiadomości z wszystkich krajów UE, który w najbliższych dniach zasypie biura Komisji Europejskiej! Pokażmy, że ONE OF US – JEDEN Z NAS jest silniejszy! Pokażmy, że cywilizacja śmierci zawsze przegra z Cywilizacją Życia – bo tylko ŻYCIE MA PRZYSZŁOŚĆ! – podkreśla Jakub Bałtroszewicz i przypomina, że sprzeciw można zgłosić na platformie jedynie do 24 lutego, a więc jeszcze przez 7 dni.

W mailu, który trafi na skrzynki komisarzy Unii Europejskiej za pośrednictwem platformy NoAbortionTourism.euzwrócono m.in. uwagę, że zgodnie z obowiązującymi traktatami UE polityka dotycząca aborcji w sposób jednoznaczny wykracza poza kompetencje legislacyjne Unii Europejskiej. „Z perspektywy konstytucyjnej i demokratycznej regulacja aborcji jest ściśle związana z krajową tożsamością konstytucyjną, tradycjami etycznymi oraz zasadą demokratycznego samostanowienia. Z tego względu państwa członkowskie zachowują pełne prawo do określania statusu prawnego aborcji, warunków jej dopuszczalności oraz zakresu finansowania publicznego” – napisano odwołując się do zasady pomocniczości zapisanej w art. 5 Traktatu o Unii Europejskiej, która ma szczególne znaczenie w obszarach wrażliwych moralnie, gdzie nie istnieje europejski konsensus.

17 grudnia 2025 r. Parlament Europejski przyjął rezolucję zachęcającą Komisję Europejską do rozważenia utworzenia mechanizmu finansowego z budżetu UE, który miałby wspierać tzw. turystykę aborcyjną w całej Unii. Organizatorzy kampanii NoAbortionTourism.eu przypominają, że żadna europejska inicjatywa obywatelska nie tworzy nowych kompetencji UE ani nie zobowiązuje Komisji do przedstawienia projektu legislacyjnego. Komisja ma obowiązek udzielić odpowiedzi, ale nie rozszerzać swoich uprawnień.

W 2013 r. blisko dwa miliony obywateli poparły europejską inicjatywę ONE OF US, co – zdaniem Europejskiej Federacji dla Życia i Godności Człowieka ONE OF US – dowodzi, że w Europie nie ma jednomyślności w kwestii zaangażowania UE w politykę aborcyjną. – Demokracja nie kończy się na jednej petycji – podkreślają inicjatorzy NoAbortionTourism.eu.

2026-02-17 0 comment
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aktualności

Przeprowadzać od grobu do ogrodu życia

by Przemysław Radzyński 2026-02-16
written by Przemysław Radzyński
– Jeśli w jakimś, nawet największym, dramacie mogę dla kogoś coś zrobić, dać jakieś światło nadziei, zapewnić o modlitwie, to daje mi wielką siłę i niesamowitą radość – mówi Krystyna Koniuszewska – żona, mama piątki dzieci (jedno w niebie) i babcia sześciorga wnucząt (jedno w niebie), która prowadzi Stowarzyszenie Ogród Życia pomagające rodzinom z trudną diagnozą prenatalną, wychowującym chore dzieci czy z doświadczeniem poronienia.

Gdzie leżą początki Stowarzyszenia Ogród Życia?

Pomysł na powołanie stowarzyszenia powstał po filmie „Nieplanowane” w 2020 roku. Film opowiada historię Abby Johnson, nawróconej dyrektorki jednego z ośrodków Planned Parenthood, w którym dokonano kilkudziesięciu tysięcy legalnych aborcji. Dla mnie to było gorsze niż Holocaust, gdy patrzyłam na te tysiące zabijanych istnień ludzkich. Zrodziło się pragnienie uratowania choćby jednego dziecka przed aborcją. W kinie byłam z synową. Do założenia stowarzyszenia namówiłam ją, syna i córkę.

Dlaczego ten film i problem aborcji tak bardzo Panią poruszył?

Jestem dzieckiem, które nie powinno pojawić się na świecie. Zostałam poczęta, gdy moja mama była poważnie chora na gruźlicę (pół wieku temu była to choroba śmiertelna), jako jej szóste dziecko. Lekarz postawił jednoznaczną diagnozę: „Ty nie przeżyjesz porodu i z dziecka nic nie będzie, miej na uwadze tych pięcioro, najmłodsze ma dopiero rok”.

Wobec swojej choroby, niedostatku jakiego wtedy doświadczaliśmy, jak i braku wsparcia najbliższych, wręcz wyśmiewano się z głupiej wiejskiej kobiety. Mama podjęła heroiczną walkę o mnie, będąc z tym sama. Do tej pory nie mogę pojąć, skąd miała wówczas tyle sił, gdyż była cichą i uległą kobietą. Doświadczała drwin od bliskiej osoby, która poddała się aborcji, tracąc dwoje dzieci, i tłumaczyła jej, że „przecież to nic takiego” (jednak ta osoba, będąc u progu śmierci, doświadczała ogromnego cierpienia, bo nie mogła się z tym pogodzić i wybaczyć samej sobie). Moja mama urodziła mnie, a po porodzie jej stan zdrowia się poprawił. Żyła jeszcze 33 lata. Była wspaniałą matką.

A we mnie pozostała ta świadomość i wielkie pragnienie, żeby – oprócz zwyczajnego życia – robić jeszcze coś więcej.

To był impuls. Co pozwoliło dojrzewać tej idei?

Podzieliłam się tym pomysłem z ks. Krzysztofem Wonsem SDS – dyrektorem Centrum Formacji Duchowej w Krakowie, gdzie uczęszczałam na rekolekcje. Gdy o tym usłyszał, stwierdził, że to Boży pomysł i zachęcił, aby za tym iść.

W czasie „czarnych marszów”, przez znajomego bernardyna poznałam o. Leonarda Hryniewskiego OFM – psychologa i psychoterapeutę, który w Kalwarii Zebrzydowskiej nosił się z podobnym pomysłem. Nasza współpraca rozpoczęła się od stworzenia wystawy pro-life w krużgankach klasztoru w Kalwarii. W 2021 roku powstał Dom Życia na Dróżkach Kalwaryjskich

Dom Życia w Kalwarii Zebrzydowskiej

Jak ta pierwsza idea się materializowała?

Ks. Krzysztof dostał dramatyczny list od Agnieszki, której trzecie dziecko, jeszcze w łonie, okazało się bardzo chore. Wiedziałam, że chcę towarzyszyć rodzicom w takich sytuacjach, ponieważ po takiej diagnozie oni często zostają z nią sami. Agnieszka mówiła, że mieli dużo znajomych, ale nagle wszyscy ostrożnie zaczęli się odsuwać. Dziś po prostu towarzyszę jej w tej trudnej sytuacji.

Pani jest inżynierem. Czy do tego nie potrzeba psychologa?

Nawiązałam współpracę ze świetnym psychologiem – Elżbietą Słoniną, która wspiera rodziny od tej profesjonalnej strony.

Z kim Pani jeszcze współpracuje?

Naszą grupę tworzy kilkanaście osób. Spotykamy się raz w miesiącu w Centrum Formacji Duchowej. Często jest z nami ks. Krzysztof Wons. Modlimy się za rodziny w trudnej sytuacji, z którymi mamy osobisty kontakt. Siła modlitwy – dzięki niej dzieją się przepiękne rzeczy. 

Wspomniała Pani o Agnieszce i jej dziecku…

U Marysi, jeszcze w łonie mamy, stwierdzono trisomię 21, wadę serca, brak ciałka modzelowatego, wodogłowie. Poród chciano wywoływać już w szóstym miesiącu ciąży. Wodogłowie w czasie prenatalnym zanikło. Marysia została donoszona do wymaganego terminu, pomimo tego rodzice byli zmuszeni do podpisania zgody, że ich dziecko nie będzie reanimowane po porodzie. Okazało się, że to dzieciątko samo zawalczyło o siebie. Marysia urodziła się wprawdzie z zespołem Downa, ale dziś ma trzy latka i choć opieka nad nią jest wymagająca, to jest najukochańszym dzieckiem. Ta rodzina czuje siłę naszej modlitwy i to, że my ich niesiemy.

Podobna historia spotkała Mariannę. Zmarło jej drugie dziecko zarażone bakterią mleka, a przy trzecim zdiagnozowano zespół Downa i szereg chorób. Otoczyliśmy ją modlitwą i życzliwością naszej grupy. Dziecko urodziło się zupełnie zdrowe.

Ewelina trafiła do nas po poronieniu i diagnozie, że nie będzie mogła mieć więcej dzieci. W modlitwę wówczas zaangażowała się jedna z najbardziej sceptycznych naszych koleżanek, nie do końca przekonana o tej duchowej sile. Dziś na świecie jest Oliwier, a jego mama jest przekonana, że począł się i urodził dzięki temu duchowemu wsparciu. Trudno nam to definitywnie stwierdzić. Ufam, że kiedyś się o tym przekonamy…

Ostatnio zgłosiła się do nas babcia – jej córka miała dzieciątko z zespołem Edwardsa. Pierwszy raz usłyszałam wówczas o ginekologu, który w przypadku chorego dziecka nie zalecał aborcji… „Jak dokonasz aborcji, będziesz bardziej cierpieć niż jak urodzisz”. Anielka żyła trzy tygodnie. Rodzina miała okazję ją godnie pożegnać.

Judytka

Czy Stowarzyszenie towarzyszy rodzinom tylko duchowo?

Finansujemy wspomnianą pomoc psychologiczną. Gdy rodzi się dziecko, przygotowujemy prezent w formie rzeczowej lub finansowej. Wyposażyliśmy i opiekujemy się Domem Życia w Kalwarii Zebrzydowskiej. 

Skala naszych działań nie jest duża – opiekujemy się średnio 8-10 rodzinami. Otaczamy wsparciem na przykład rodzinę, w której dwóch chłopców ma postępującą mukopolisacharydozę. Jedna z naszych wolontariuszek pomaga w domu tej rodziny albo zabiera dzieci na spacer.

Jesteśmy też gotowi finansować pomoc prawną. Ostatnio spotkałam się z sytuacją niepełnoletniej dziewczyny, która została matką, bardzo poraniona przez życie, przebywa obecnie w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym. Sama będąc adoptowana, po urodzeniu swojego dziecka chciała oddać je do adopcji. Po porodzie uczucia macierzyńskie dały o sobie znać, teraz walczy o swoją córeczkę, chce ją zatrzymać, a nie ma możliwości powrotu do domu rodzinnego.

Inny problem natury prawnej dotyczył Silvii z Ameryki Południowej, która trafiła do Polski przez agencję pracy. Gdy była w ciąży jej mąż zginął tragicznie. Ona w szoku trafiła na oddział psychiatryczny. Nie ma karty pobytu a to jest problem, żeby trafić chociażby do domu samotnej matki. W tej chwili jej sytuacją zajmuje się prawnik Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia. Przekazaliśmy jej dwie torby ubrań ciążowych, bo w swoje się już nie mieści. Zorganizujemy jej wyprawkę dla dziecka.

To wszystko pokazuje jednak bardzo szerokie spektrum działania Stowarzyszenia – od towarzyszenia duchowego, przez pomoc psychologiczną i materialną, po prawną a nawet o charakterze międzynarodowym. Proszę powiedzieć, kiedy spotyka się Pani z mamą czy babcią dziecka z trudną diagnozą prenatalną, to jakie jest ich oczekiwanie, jaka największa potrzeba?

Powiem o pierwszym spotkaniu ze wspomnianą Agnieszką. Pierwotnie nie chciałam się spotykać – myślałam, że ograniczy się to do spotkań z psychologiem. A ks. Krzysztof, do którego zgłosiła się Agnieszka, mówi do mnie, że jestem mamą i babcią z doświadczeniem życiowym, więc nie potrzebuję wykształcenia psychologicznego, żeby porozmawiać z inną kobietą. Przekonał mnie. Z Agnieszką rozmawiało mi się od początku bardzo dobrze. Natomiast jej mąż, biznesmen, z pretensją w głosie wypytywał co ja mogę mu dać – jego dziecko urodzi się chore a on ma już dwójkę dzieci w domu. Wiedziałam, że są otoczeni opieką hospicjum perinatalnego. Nie mogłam zaproponować więcej niż miejsce i możliwość wsparcia w Domu Życia. Poszliśmy wtedy razem na adorację do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Poczułam wówczas przerażającą pustkę. Chciałam zrezygnować, bo byłam przekonana, że nie mam nic, w czym mogłabym im pomóc. Jak bardzo byłam zaskoczona, kiedy później zadzwoniła do mnie Agnieszka i powiedziała, że jej mąż w czasie modlitwy czuł przy sobie obecność anioła, że dałam mu dużo nadziei i światła. Dziś Agnieszka mówi, że nie jestem dla niej instytucją, ale przyjaciółką – mimo różnicy wieku.

Te oczekiwania rodzin są różne. Jedni są wdzięczni, że ma ich kto wysłuchać. Inni potrzebują materialnego wsparcia.

Mikołaj dla podopiecznych Ogrodu Życia

A o co Pani jest bogatsza przez te spotkania?

Zbieram sobie plusy tam, na Górze. Najtrudniejsze są dla mnie sytuacje, w których jestem bezradna, w których mogę tylko wysłuchać. Natomiast, jeśli w jakimś, nawet największym dramacie, mogę dla kogoś coś zrobić, dać jakieś światło nadziei, zapewnić o modlitwie, to daje mi wielką siłę i niesamowitą radość.

Jakie są aktualne potrzeby Stowarzyszenia?

Brakuje nam choćby pokoju w Krakowie, gdzie nasze rodziny mogłyby się spotykać np. z psychologiem. Wynajem gabinetu jest bardzo kosztowny. Byłoby to też miejsce do spotkania, rozmowy, wspólnego wypicia kawy. 

Skąd pomysł na nazwę stowarzyszenia – „Ogród Życia”?

Inspiracja przyszła od ks. Krzysztofa, który mówił, że tak jak z grobu łona matki rozkwita ogród życia, tak dzięki naszemu dziełu, wyciągane są kobiety z ich dramatów. 

Rozmawiał Przemysław Radzyński
Fot. Archiwum Stowarzyszenia Ogród Życia

Już po rozmowie pani Krystyna dosłała SMS-em dopowiedzenie:

Panie Przemysławie! Najtrudniejsze pytanie jakie usłyszałam od Pana to o to, co ja z tego mam, prowadząc to dzieło. Przyznam, nie zadawałam sobie do tej pory tego pytania, ale nie daje mi teraz spokoju. Pragnienie czegoś więcej niż życia dla siebie, miałam zawsze… jak prosiłam Boga, aby mi pomógł realizować to pragnienie, zachodziłam wówczas w ciążę… przy czwartym dziecku poczułam, że mam się realizować w macierzyństwie… ale to pragnienie znów powróciło i stąd realizuje je poprzez Stowarzyszenie… Ks. Krzysztof Wons wierzy, że Bóg zaszczepił to pragnienie we mnie jeszcze w czasie prenatalnym, gdy moje życie było zagrożone. Ale jedno wiem, że dawanie daje niewspółmierne więcej radości niż branie😊


Stowarzyszenie Ogród Życia należy do Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia. Zapraszamy do odwiedzenia stron internetowych Stowarzyszenia i Federacji.


2026-02-16 0 comment
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aktualności

NoAbortionTourism.eu: Nowa kampania przeciw finansowaniu „turystyki aborcyjnej” w UE

by Przemysław Radzyński 2026-02-12
written by Przemysław Radzyński
Europejska Federacja ONE OF US uruchomiła ogólnoeuropejską kampanię informacyjną pod adresem www.NoAbortionTourism.eu. Platforma jest dostępna we wszystkich językach Unii Europejskiej i ma na celu zmobilizowanie obywateli do wyrażenia sprzeciwu wobec finansowania „turystyki aborcyjnej” w UE.

Walka o wolność obywateli i państw członkowskich w Unii Europejskiej

Komisja Europejska ma 25 lutego 2026 r. przedstawić swoją odpowiedź na europejską inicjatywę obywatelską „My Voice, My Choice” (MVMC), wzywającą do finansowania z budżetu UE tzw. turystyki aborcyjnej w obrębie Wspólnoty. Zdaniem inicjatorów sprzeciwu projekt ten godzi jednocześnie w wolność kobiet do unikania aborcji, w ochronę kruchego życia ludzkiego na etapie prenatalnym oraz w suwerenność państw członkowskich w zakresie regulacji dotyczących aborcji.

W odpowiedzi na tę inicjatywę Europejska Federacja ONE OF US uruchomiła ogólnoeuropejską kampanię informacyjną pod adresem www.NoAbortionTourism.eu. Platforma jest dostępna we wszystkich językach Unii Europejskiej i ma na celu zmobilizowanie obywateli do wyrażenia sprzeciwu wobec planowanych działań.

Za pośrednictwem strony obywatele państw UE mogą jednym kliknięciem skontaktować się z kluczowymi członkami Komisji Europejskiej i wezwać ich do poszanowania traktatów unijnych, zasady pomocniczości oraz kompetencji państw członkowskich. Kampania trwa od 11 do 25 lutego 2026 r., czyli w kluczowym okresie poprzedzającym ogłoszenie oficjalnego stanowiska Komisji.

Aborcja jako kompetencja krajowa

17 grudnia 2025 r. Parlament Europejski przyjął rezolucję zachęcającą Komisję Europejską do rozważenia utworzenia mechanizmu finansowego z budżetu UE, który miałby wspierać tzw. turystykę aborcyjną w całej Unii. Według przeciwników tego rozwiązania oznaczałoby to rozszerzenie działań UE na obszar, który jednoznacznie pozostaje w kompetencjach państw członkowskich i nigdy nie został przekazany Unii na mocy traktatów.

Regulacje dotyczące aborcji są – jak podkreślają organizatorzy kampanii – ściśle powiązane z tożsamością konstytucyjną państw, tradycjami etycznymi oraz demokratycznymi decyzjami podejmowanymi na poziomie krajowym. Ich zdaniem Unia Europejska nie posiada mandatu do pośredniego podważania tych rozstrzygnięć poprzez instrumenty finansowe.

– Poszanowanie zasady pomocniczości nie jest opcją polityczną, lecz prawnym wyrazem wolności państw członkowskich, a ostatecznie także każdego europejskiego obywatela. Instytucje UE nie mają demokratycznego mandatu, by ją naruszać. Należy uważać na nadużycia instytucjonalne ukrywane pod hasłami demokracji – powiedziała dr Ségolène du Closel, dyrektor wykonawcza Federacji ONE OF US.

Jak dodała, Unia nie może wykorzystywać swojego budżetu do omijania prawa krajowego – a w niektórych przypadkach także przepisów karnych – w kwestiach należących do kompetencji państw członkowskich. – Jeśli traktaty mają mieć jakiekolwiek znaczenie, muszą być przestrzegane właśnie wtedy, gdy sprawy budzą kontrowersje – podkreśliła.

Jasny sygnał demokratyczny

Organizatorzy kampanii przypominają, że żadna europejska inicjatywa obywatelska nie tworzy nowych kompetencji UE ani nie zobowiązuje Komisji do przedstawienia projektu legislacyjnego. Komisja ma obowiązek udzielić odpowiedzi, ale nie rozszerzać swoich uprawnień.

W 2013 r. blisko dwa miliony obywateli poparły europejską inicjatywę ONE OF US, co – zdaniem organizacji – dowodzi, że w Europie nie ma jednomyślności w kwestii zaangażowania UE w politykę aborcyjną. – Demokracja nie kończy się na jednej petycji – podkreślają inicjatorzy.

Ogólnoeuropejska mobilizacja

Za pośrednictwem platformy NoAbortionTourism.eu obywatele mogą:

  • wybrać swój kraj i język,
  • wysłać edytowalną wiadomość do komisarza z ich państwa,
  • skontaktować się z przewodniczącą Komisji oraz właściwymi komisarzami.

Strona internetowa dostępna jest we wszystkich językach państw członkowskich. Celem kampanii – jak deklarują jej organizatorzy – jest zapewnienie, by komisarze usłyszeli głos obywateli przed 25 lutego oraz by przypomnieć im, że polityka dotycząca aborcji pozostaje w porządku prawnym UE kompetencją krajową.

– To moment decydujący – podsumowała dr du Closel. – Europa nie powinna odpowiadać na złożone pytania dotyczące człowieka poprzez instytucjonalne przekraczanie kompetencji. Jeśli naprawdę wierzymy w demokrację, musimy pozwolić narodom decydować w sprawach dotykających fundamentów życia i godności ludzkiej.

2026-02-12 0 comment
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aktualności

Wspomnienie w 23. rocznicę śmierci prof. Włodzimierza Fijałkowskiego

by Przemysław Radzyński 2026-02-11
written by Przemysław Radzyński
Śp. prof. Włodzimierz Fijałkowski zmarł 15 lutego 2003 roku. Razem z ks. Jerzym Popiełuszką jest jednym z patronów Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia. Dzięki swojemu niezwykłemu życiowemu przesłaniu w ochronie życia człowieka od poczęcia oraz rodziny jako podstawowej wspólnoty, nadal wpływa na postawy wielu, także młodych ludzi. Promieniuje swoją wyjątkową miłością do życia. W swojej bogatej twórczości zawsze ukazywał wielką wartość i znaczenie wspólnoty, jaką tworzą rodzice otwarci na życie, aktywnie podejmujący opiekę nad poczętym człowiekiem zarówno w okresie prenatalnym, w czasie porodu, jak i po jego urodzeniu się.

Osiągnięcia w dziedzinie medycyny prof. Fijałkowskiego, lekarza specjalisty ginekologii i położnictwa, autorstwo ponad 20. książek i setek artykułów naukowych, stworzenie programu psychoprofilaktyki porodowej oraz szkół rodzicielstwa – nie tylko przetrwały próbę czasu, ale nadal się rozwijają.

Był prekursorem ukazywania małżonkom wielkiej wartości, jaką jest płodność, wiedzy o jej rozpoznawaniu oraz świadomym, wspólnym przeżywaniu rodzicielstwa i miłości do dziecka od pierwszych chwil jego poczęcia. Niezwykle serdeczny, zawsze gotowy do pomocy, otwarty na drugiego człowieka – stał się dla wielu wzorem ojca i lekarza. Jego nauczanie na temat ekologii łona matki, pierwszego środowiska, w którym poczyna się i rozwija człowiek, jest profetyczne i współcześnie niezwykle na czasie.

Osoba prof. Włodzimierza Fijałkowskiego emanuje pełnią miłości do człowieka oraz stanowi wzór działania chrześcijanina, umiejętnie i życzliwie pozyskującego każdego dla ochrony ludzkiego życia.

Przepełniona życzliwością i miłością postawa Profesora, także w kontekście jego dramatycznych przeżyć jako więźnia obozu zagłady Auschwitz-Birkenau i innych obozów oraz licznych szykan na niwie zawodowej za odmowę przerywania ciąży, świadczy o heroiczności jego cnót i czynów.

Polska Federacja Ruchów Obrony Życia złożyła prośbę o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego prof. Włodzimierza Fijałkowskiego. Zachęca więc do modlitwy za Profesora i Dzieło Jego Życia oraz do składania pisemnych świadectw przez osoby, które miały z nim osobisty kontakt lub utożsamiają się i żyją zgodnie z jego przesłaniem.

Profesor patronuje też najnowszej inicjatywie świeckich, która rozpoczyna się 15 lutego br.: „Modlitwie Różańcowej w Obronie Życia i Rodziny”, do której przed laty napisał rozważania. Był przekonany, że ta modlitwa jest szczególnie potrzebna w czasach wielkiego ataku cywilizacji śmierci.

Poprzez stronę prolife.org.pl, poświęconą prof. Fijałkowskiemu, można uczestniczyć w transmisji internetowej z tego wydarzenia z kościoła św. Kazimierza w Gdańsku po Mszy św. o godz. 18:00 – 15 dnia każdego miesiąca wchodząc na zakładkę „Transmisja online”.

W imieniu Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia zrzeszającej 47 organizacji prorodzinnych:

Jakub Bałtroszewicz, prezes – Fundacja Jeden z Nas
ks. Tomasz Kancelarczyk, wiceprezes – Fundacja Małych Stópek
Grzegorz Nienartowicz, wiceprezes – Fundacja Ku Pełni Życia
Magdalena Bartoszewicz – Stowarzyszenie Pomocy Bliźniemu im. Brata Krystyna
Maria Gondek – Fundacja Fala Życia
Ewa Kowalewska – Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia – HLI Polska
Rafał Szczypta – Rycerze Kolumba
oraz Antoni Szymański – Pro Ecclesia et Populo

2026-02-11 0 comment
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aktualności

„Modlitwa Różańcowa w Obronie Życia i Rodziny” pod patronatem śp. prof. Włodzimierza Fijałkowskiego w parafii św. Kazimierza w Gdańsku

by Przemysław Radzyński 2026-02-09
written by Przemysław Radzyński
W najbliższą niedzielę 15 lutego br. rozpoczyna się stała inicjatywa: „Modlitwa Różańcowa w Obronie Życia i Rodziny” w parafii św. Kazimierza w Gdańsku. Będzie ona gromadziła tych, którzy dostrzegają problemy związane z ochroną dziecka w prenatalnej fazie życia oraz wielorakie problemy polskich rodzin. Transmisja online umożliwi uczestnictwo wszystkim zainteresowanym. Będzie ona kontynuowana 15 dnia każdego miesiąca po Mszy św. o godz. 18:00.

Modlitwa ta jest inspirowana przez świeckich, którzy w różnych formach, w tym także przez modlitwę, pragną przeciwdziałać negatywnym trendom skierowanym przeciwko małżeństwu i rodzinie. Jest ona dzisiaj bardzo potrzebna z powodu olbrzymiego ataku na wiarę, rodzinę i poszanowanie ludzkiego życia. Powinna szczególnie obejmować pokolenie dzieci i młodzieży, od którego juk niedługo będzie zależała trwałość małżeństw, szczęście rodzin, poszanowanie ludzkiego życia oraz miejsce Polski w świecie.

Rodzina i małżeństwo są wspólnotami podstawowymi. Są niezastąpione w zaspokojeniu miłości i bezpieczeństwa, potrzeb materialnych i emocjonalnych dzieci, ich rodziców oraz krewnych. Sprzyjają one ochronie życia i wiary. 

Przejawem głębokiego kryzysu rodziny jest krach demograficzny, jaki obecnie przeżywamy; duża liczba rozwodów czy dzieci wychowywanych w pieczy zastępczej. Coraz bardziej dojmującym problemem jest samotność. Chociaż wzrosła świadomość, że życie ludzkie powinno być chronione także w okresie prenatalnym, prowadzone są intensywne działania, aby to podstawowe prawo człowieka podważyć.

Patronem tej inicjatywy jest prof. Włodzimierz Fijałkowski, wybitny lekarz położnik, wielki obrońca ludzkiego życia i rodziny, którego 23. rocznica odejścia do Domu Pana mija właśnie 15 lutego br. Prof. Fijałkowski mieszkał w Łodzi, ale był także związany z Gdańskiem, tutaj obronił doktorat, pracując przez kilka lat po wojnie.

Doświadczył dramatu więźnia obozu koncentracyjnego Auschwitz Birkenau. Pomimo doznanej ciężkiej traumy z Bożą pomocą z czasem przepracował te koszmarne doświadczenia na rzecz zawsze pozytywnego działania wobec każdego, również ideologicznych przeciwników. Zawsze z wielką miłością, konsekwentnie bronił ludzkiego życia, zwłaszcza poczętych dzieci w łonach matek, za co był szykanowany i wyrzucony z pracy. Do historii przeszło jego uzasadnienie odmowy aborcji – „jako człowiek odmawiam!”.

Był człowiekiem głębokiej wiary. Odpowiadając na prośbę gdańskich obrońców życia, zainicjował „Modlitwę Różańcową w Obronie Życia i Rodziny”. Był przekonany, że ta modlitwa jest szczególnie potrzebna w czasach wielkiego ataku cywilizacji śmierci. Napisał też rozważania do wszystkich tajemnic różańcowych.

Poprzez stronę prolife.org.pl, poświęconą prof. Fijałkowskiemu, można uczestniczyć w transmisji internetowej z tego wydarzenia z kościoła św. Kazimierza w Gdańsku (po Mszy św. o godz. 18:00 15. dnia każdego miesiąca) wchodząc na zakładkę „Transmisja online”. Zapraszamy!

2026-02-09 0 comment
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Newer Posts
Older Posts

Aktualności

  • Prezes Federacji Życia o decyzji Komisji Europejskiej w sprawie możliwości finansowania aborcji: Jedno z większych niedemokratycznych kuriozów w historii Unii Europejskiej

    2026-03-02
  • Oświadczenie FAFCE w sprawie wsparcia Komisji Europejskiej dla turystyki aborcyjnej

    2026-02-28
  • Polska Federacja Ruchów Obrony Życia oraz Federacja ONE OF US stanowczo sprzeciwiają się opinii Komisji Europejskiej o możliwości finansowania aborcji z budżetu UE

    2026-02-26
  • Aborcja to nie „opieka zdrowotna”, ponieważ ciąża nie jest chorobą – przed decyzją Komisji Europejskiej w sprawie inicjatywy “Mój głos! Mój wybór!”

    2026-02-24
  • Ostatnie dni na sprzeciw wobec finansowania „turystyki aborcyjnej” w Unii Europejskiej

    2026-02-19

Udostępnij

Facebook Twitter Instagram Linkedin Youtube Email

Kategorie

  • Aktualności (258)
  • Bez kategorii (8)
  • Członkowie (44)
  • Materiały (9)
  • Organizacje (8)
  • Facebook
  • Twitter

© 2024 - Wszystkie prawa zastrzeżone

federacjazycia.pl – Polska Federacja Ruchów Obrony Życia
  • Home
  • Aktualności
  • Federacja
    • Członkowie
    • Kontakt
  • Oświadczenia
  • Materiały